-

kotlet : Należę do większości Narodu, która nie oddaje Im głosu.

Chiński nacjonalizm.

W Chinach przejawy nacjonalizmu znajdujemy w pisanych źródłach pochodzących z XIV w p.n.e. Sino-centryzm w skrajnej wersji oznaczał wręcz odmowę zaliczenia do kategorii ludzi przedstawicieli obcych plemion - o czym świadczy zwyczaj składania jeńców w ofierze w tym samym rytuale co zwierzęta. Ofiar ze współplemieńców nie składano. A czym była wspólnota kulturowa? Opierała się na świadomości, że Chińczyków łączy wspólne unikatowe dziedzictwo kulturowe ufundowane na konfucjanizmie. Przez tysiąclecia Chińczycy ze względnym spokojem patrzyli na zagraniczne inwazje. Barbarzyńcom wprawdzie udawało się podbijać Chiny, ale z reguły prędzej czy później wrastali w atrakcyjną chińską kulturę. Dopiero pod koniec rządów obcej mandżurskiej dynastii Qing (panującej w latach 1644–1912) sytuacja międzynarodowa przekonała Chińczyków, że Chiny nie są całym światem (Tianxia), a jedynie jedną z jego części. Proces ten był równoznaczny z powstaniem chińskiego narodu na zgliszczach uniwersalnej chińskiej kultury.

Sun Jat-sen (1866 - 1925) - "Ojciec Narodu"

/Chiński polityk i rewolucjonista, przywódca i twórca Kuomintangu. Uznawany za twórcę nowoczesnych i demokratycznych Chin. Odegrał znaczącą rolę w obaleniu rządów obcej mandżurskiej dynastii Qing. Pierwszy, tymczasowy prezydent Republiki Chińskiej, w późniejszym okresie pozostawał de facto głową państwa. Sun uważany jest za jednego z największych przywódców współczesnych Chin./

Pisał:
"Największą siłą jest wspólna krew. Chińczycy należą do żółtej rasy, łączy ich krew żółtej rasy."

Sun przypominał, że Chiny były niegdyś państwem potężniejszym niż wszystkie obce mocarstwa, ale wraz z utratą ducha narodowego uległy stopniowej degeneracji. Swoją dawną wysoką pozycję uzyskały nie za pomocą siły militarnej, lecz drogą cnoty i cywilizacji - dlatego nawet silniejsze plemiona w końcu ulegały sinizacji. Według niego Chińczycy posiadali cechę szczególną na tle innych narodów świata. Obszary przez nich zamieszkiwane pokrywały się z granicami państwowymi - i w ich obrębie nie występowało istotne zróżnicowanie etniczne. Zwracał uwagę na dwojakie znaczenie terminu "naród" (minzu): naród etniczny i państwo narodowe. W Chinach te dwa znaczenia pokrywały się, ponieważ Chiny od czasów dynastii Qin (221 p.n.e.–206 p.n.e) i Han (206 p.n.e.–220 n.e.) rozwijały jedno państwo z jednego narodu, czyli państwo narodowe, podczas gdy inne państwa były zmuszone budować państwa wielonarodowe lub dzielić naród między różne państwa. Społeczeństwo chińskie określa się czasem wyrażeniem (laobaixing) czyli "sto starych nazwisk", co wskazuje, że zasadnicza część Hanów (92% społeczeństwa, ponad miliard Chińczyków) wywodzi się z owych stu klanów.  

Czang Kaj-szek (1887 - 1975)

/Chiński polityk i wojskowy, wieloletni przywódca Kuomintangu po śmierci Sun Jat-sena w 1925 roku. Doprowadził do rozbicia sojuszu z komunistami. Od 1928 roku jako generalissimus faktyczny przywódca Republiki Chińskiej, w latach 1928-1931 i 1943-1948 także przewodniczący Rządu Narodowego. Od 1948 do 1949 roku i od 1950 aż do śmierci prezydent kraju. Po przegranej z komunistami wojnie domowej w 1949 roku ewakuował się wraz ze zwolennikami na Tajwan./

W 1934 roku Chiang zainicjował program o nazwie "Ruch Nowego Życia". Ta swoista rewolucja duchowa miała na celu ożywienie ducha narodowej wiary w siebie poprzez zmianę sposobu życia, co było niezbędne  w obliczu zagrożenia ze strony "bandytów", jak nazywał komunistów. Ideologicznie Ruch opierał się na zasadzie "dobrobytu ludu" Sun Jat-sena, na tradycyjnym konfucjanizmie, na strategiach społecznych zachodnich misjonarzy oraz na nacjonalizmie.

Chiang wzywał "ożywmy starożytne cnoty naszej rasy".

Aby rozwinąć zdrowy organizm społeczny, należało wcielić w życie zasady etykiety, sprawiedliwości, prawości oraz sumienności. Miało się to dokonać poprzez dyscyplinę, poświęcenie, oszczędność oraz walkę z nałogami. Ruch proponował tradycyjną moralność konfucjańską, patriotyzm w połączeniu z nowoczesną higieną. Walczono z pluciem, paleniem, a także z rozwiązłością seksualną i nieskromnymi strojami. We wczesnych latach trzydziestych rozwinęła się faszyzująca organizacja nazywana "Niebieskie Koszule". Liderami organizacji byli absolwenci akademii Whampoa, którzy ślubowali zjednoczenie w walce, wierność dyscyplinie, obowiązkowość oraz szybkość w działaniu. Organizacja miała trzy cele: popierać Chianga, sprzeciwiać się japońskiej agresji oraz zdławić ruch komunistyczny. Jej członkowie uważali, że demokracja nie sprawdziłaby się w warunkach chińskich i że należy stworzyć państwo podobne do Niemiec hitlerowskich.

Mao Zedong (1893 - 1976)

Nacjonalizacja Marksizmu.

"Proletariat nie ma ojczyzny" pisali Marks i Engels w Manifeście Partii Komunistycznej. Z drugiej strony marksiści taktycznie popierali niektóre ruchy narodowo wyzwoleńcze jak polski czy irlandzki, uznając, że niepodległość pomoże w wyzwoleniu proletariatu, a ten doprowadzi naród do upadku. Engels pisał: "Wielkie masy proletariackie są z natury wolne od przesądów narodowych...tylko proletariusze mogą zniszczyć narodowość". Proletariackie państwo miało niszczyć narodową świadomość.Ten żydowski scenariusz był w Chinach wykluczony .

Mao nie chciał zastosować bezpośrednio teorii Marksa do społeczeństwa chińskiego. Uważał, że chińscy komuniści "Nie powinni przyjmować zachodnich wytworów bezkrytycznie, lecz jak jedzenie - najpierw przeżuć je, przetrawić, przyjąć to co odżywcze i odrzucić (sic!) niepotrzebne elementy". Zastosował przy tym dawną regułę (ti-yong) polegającą na połączeniu chińskiej zasady i obcych metod, próbując zachować między nimi równowagę. Do jakich chińskich elementów się odwoływał? Przede wszystkim do tradycji chińskich legistów (*). Do konfucjanizmu (*) nawiązywali inni przywódcy jak np. Zhou Enlai. Krzysztof Gawlikowski określa powstały w rezultacie system polityczny ChRL jako " utopijną heretycką wersję konfucjańskiego cesarstwa z zapożyczeniami bolszewickimi". Kwalifikuje chiński komunizm jako model "rewolucyjno-narodowy", który prowadził do uzyskania niepodległości, zjednoczenia kraju, rozwoju gospodarczego i modernizacji. Rys nacjonalistyczny niewątpliwie jest powiązany z osobą samego Mao. Jego nacjonalizm był widoczny w postawach anty japońskich, anty zachodnich oraz w relacjach z Moskwą przy czym nie zmieniał się tak bardzo jak niektóre inne jego idee. Skupiał się na cierpieniach i poniżeniach doznawanych przez naród chiński, którym kres mogła przynieść wyłącznie rewolucja, umożliwiająca Chińczykom uwolnienie swojego geniuszu narodowego.

Mao pisał, "chińscy komuniści, którzy są częścią wspaniałego narodu chińskiego, ciałem z jego ciała, krwią z krwi nie mogą mówić o Marksie w oderwaniu od cech chińskich".

Deng Xiaoping (1904 - 1997)

"Kierować, to znaczy - służyć narodowi"

Deng pisał: "Niech żaden obcy kraj nie żywi nadziei, że Chiny staną się jego wasalem" Spoiwem państwa miał być patriotyzm wyrażający się w akcentowaniu pryncypiów niepodległości i suwerenności. Deng interpretował teorię marksistowską w duchu konfucjańskim (*).

Chiński model ustroju objaśniał następująco: "Jakiej demokracji potrzebuje dziś naród chiński? Może to być tylko demokracja socjalistyczna – zwana też demokracją ludową – a nie burżuazyjna demokracja, oparta na indywidualizmie. Deng pozostał też wierny purytanizmowi obyczajowemu głosząc, że "będziemy przeciwdziałać zewnętrznym wpływom zepsucia i demoralizacji".


(*) "Duch konfucjański" państwa chińskiego.

W Chinach inaczej pojmowano sam termin „rządzenie” (zhi 治). Dosłownie znaczył on „regulować”, zwłaszcza przepływ wody, a także naprawiać i uzdrawiać. Rządzenie rozumiano więc przede wszystkim jako utrzymywanie harmonii i równowagi, nie zaś wydawanie rozkazów i egzekwowanie posłuszeństwa. Można dodać, że sam termin „władza” (quan 權) ma charakter metaforyczny, a pierwotnie odnosił się do wagi i ważenia, czyli „równoważenia”, „zapewniania ekwilibrum”. Wiązało się to z koniecznością osiągania w czasach archaicznych konsensu różnych możnych rodów, starszyzny wspólnot wiejskich, itd., którym władze centralne nie mogły w istocie nic narzucić. Inaczej niż w Europie nie rozumiano zatem jako „wymuszanie posłuszeństwa” czy „narzucanie swego zwierzchnictwa”. Warto pamiętać, że ideałem konfucjańskim było dobrowolne i gorliwe podporządkowywanie się, uznawanie czyjegoś kierownictwa ze względu na walory moralne przywódcy i służenie z pełnym oddaniem. To potencjalni „podporządkowani” powinni pragnąć „dobrego kierownictwa” i poszukiwać go, nie zaś potencjalny zwierzchnik zdobywać poddanych. Legiści i teoretycy szkoły strategów dodali do tego instrumentarium sprytne manipulacje, kierowanie innymi pośrednio przez kształtowanie ich motywacji do spontanicznych a pożądanych działań, dobór odpowiednich ludzi do potrzebnych działań, umiejętne stosowanie nagród i kar itp. Państwo, jak wskazuje Gernet, nie było w Chinach organizmem, który rozwijał się krok po kroku jak na Zachodzie, powoli poszerzając swoje funkcje i uzyskując miejsce pośród innych władz. Państwo od samego początku było „uznaną rzeczywistością”, strukturą kształtującą życie społeczne i gospodarcze już od pierwszej potwierdzonej historycznie dynastii Shang (XVI? –XI? w. p.n.e.). Zakres jego władzy jeszcze się poszerzył w IV – III e. p.n.e. wraz z formowaniem biurokratycznych aparatów zarządzania w różnych państwach chińskich. Procesy te były szczególnie zaawansowane w państwie Qin, co umożliwiło mu podbój innych państw chińskich oraz półbarbarzyńskich i proklamowanie zjednoczonego cesarstwa w 221 r. p.n.e., które miało przetrwać – mimo różnych burz dziejowych – aż do początków XX w. Już w państwie Qin, jak zwraca uwagę Gernet, wprowadzono m.in. system administracji terenowej podlegającej władzom centralnym, nieznany w Europie aż do czasu rewolucji francuskiej (1789). Starano się nie dopuszczać do pojawienia się innych sił, takich jak autonomiczne działania kupców, armii czy wspólnot religijnych, albo zapobiegać możliwym podziałom na szczytach władzy. W tym celu podejmowano wysiłki zapobiegające pojawianiu się takich sił paralelnych albo tworzono mechanizmy mające je wykluczyć. Dotyczyło to nie tylko władz czy sił zewnętrznych wobec centralnych władz państwa, lecz także działających w łonie samej administracji. Zdaniem Gerneta to zupełnie odmienna od zachodniej droga rozwoju państwa w Chinach doprowadziła do ukształtowania się innych jego koncepcji.

(*) Legizm (legalizm)

Chińska szkoła filozoficzna, wywodząca się z konfucjanizmu. Celem legistów było umocnienie państwa, panującej dynastii oraz armii. Legiści głosili pragmatyczną zasadę przestrzegania wszystkich jasno napisanych i ogłoszonych publicznie praw


Krzysztof Gawlikowski, "Konfucjański model. państwa w Chinach".
Joanna Wardęga, "Chiński nacjonalizm".



tagi: chiny  chiński nacjonalizm  sun jat-sen  czang kaj-szek  mao zedong  deng xiaoping  legizm  konfucjanizm 

kotlet
3 czerwca 2019 17:27
14     1038    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:

adamo21 @kotlet
3 czerwca 2019 19:31

Daję dużego plusa.

PS (dot. współczesnych Chin)

serpentza, to jutubowy kanał od lat prowadzony przez brytyjskiego z pochodzenia, południowo-afrykańczyka, który, ożeniony z chinką, ponad 10 lat mieszka / mieszkał w Chinach.

Są też 2 inne siostrzane kanały, które podążają śladem ww.

Wg jego opinii, nowoczesne Chiny, to 4 ośrodki miejskie, a reszta pozostaje w dalekim tyle... kraj kontrastów, bogactwa i biedy, korupcji, braku tolerancji dla obcokrajowców, braku higieny, nowych i niezamieszkałych miast widmo, podejrzanej jakosci środków spożywczych, rosnącego zamordyzmu politycznego, itd itd.

Informacje: robią wrażenie wiarygodnych

Język: angielski

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @kotlet
3 czerwca 2019 19:59

Ten pierwszy cesarz Qin Shi Huang rzeczywiście wyprzedzał swoją epokę o tysiąclecia. Wprowadził Ministerstwo Pogłosek. Rozprowadzało ono szeptaną propagandę oraz zmuszało każdego obywatela do co tygodniowego składania donosów na znanych mu ludzi i krewniaków. Wprowadził zasadę nieuchronności kary. Po wykryciu przestępstwa skazywano na śmierć wszystkich ludzi mieszkających w pobliżu zbrodni. Stąd dla pewności każdy obserwował każdego i kablował władzy o każdym podejrzanym zjawisku w okolicy, więc przestępczość spadła. Zarządził zmianę wszystkich nazw miejscowości i nazwisk, by wprowadzić chaos i niepewność czegokolwiek, co ułatwiało rządzenie. Miał łeb.

zaloguj się by móc komentować

kotlet @chlor 3 czerwca 2019 19:59
3 czerwca 2019 20:46

Ten pierwszy cesarz Qin Shi Huang

 

Cyt:// UWAGA: W polskich i zachodnich publikacjach prasowych często natknąć się można na sformułowanie "cesarz Qin Shi Huang(di)”. Z uwagi na to, że terminy huang i huangdi oznaczają właśnie „cesarza", jest to pleonazm, równie błędny jak np. „królowa Queen Elizabeth”.// ;)

zaloguj się by móc komentować

chlor @kotlet 3 czerwca 2019 20:46
3 czerwca 2019 21:08

W archaicznym chińskim huang znaczył żółty.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @kotlet
3 czerwca 2019 21:08

CD. Myślę, że warto przy okazji podkreślić, że ten chiński ideał nacjonalistyczny i koncepcja jednolitego etnicznie narodu chińskiego to tylko pewien postulat (albo jak kto woli koncepcja propagandowa), a nie bezdyskusyjny fakt historyczny. Zresztą już w pradziejach na terytorium Chin napływały populacje o bardzo różnym pochodzeniu. Dość wspomnieć indoeuropejskich Tocharów którzy jeszcze w III tysiącleciu przed Chr. przybyli do zachodnich Chin, do Kotliny Tarymskiej z obszaru kultur Andronowo i Afanasjewu. Przynieśli do Chin rozwiniętą metalurgię brązu i udomowione konie. Pozostały po nich słynne mumie z Kotliny Tarymskiej charakteryzujące się europejskimi cechami antropologicznymi (blond włosy, jasna skóra itd.). Sporą część Chin w pradziejach, przed 2000 r. przed Chr. zajmowały ludy tunguskie, koreańskie, sino-tybetańskie i austronezyjskie. Dopiero późniejsza ekspansja Chińczyków Han ich wchłonęła. Zresztą później, już w czasach historycznych dynastii Han, Song, Tang w armii chińskiej służyli żołnierze pochodzący z ludów tocharskich lub tureckich. Przykładem może być żyjący ok. 200 r. po Chr. generał Lu, opisany w patriotycznym poemacie Li He jako "generał Lu zielonooki". Zresztą sam Czeng Ho, słynny chiński podróżnik i admirał z XV w. był muzułmaninem i Chorezmijczykiem z pochodzenia. Zresztą Szlakiem Stepowym i Szlakiem Jedwabnym cały czas napływali do Chin cudzoziemcy.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit 3 czerwca 2019 21:08
3 czerwca 2019 21:21

W Chinach żyje dziś ponad 40 ludów mówiących wzajemnie niezrozumiałymi językami. Tylko 4 znich mają formę pisemną. Mandaryński (putonghua), pekiński, szangchajski, i kantoński. Stąd ten cały nacjonalizm chiński jest raczej wymuszany odgórnie i dość słaby. Nie ma startu do nacjonalizmu japońskiego.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @kotlet
3 czerwca 2019 21:29

O chinskie geopolityce są dwa już lata mające artykuły.

Analiza z Stratfor

http://www.geopolityka.org/analizy/1444-geopolityka-chin

I podobna rosyjska wizja

http://www.geopolityka.org/analizy/leonid-sawin-geostrategia-panstwa-srodka

By mówić o chińskim nacjonalizmie/szowinizmie  - trzeba też wspomnieć o jego ludowym kontekscie. Spotykają z nim ludzie którzy maja z Chinczykami kontakt.  Chodzi mi o pamięć historyczną społeczeństwa - pamięta się o niedoli upokorzenia z XIX wieku - wojny opiumowe, taipingowie, powstanie bokserow  czy niedola kulisów i bambusowej sieci chinskiej koloni.  

Imerlialiści zachodni długo ćwiczyli  - naród Han w  pogardzie dla ich kultury i to mocno przeorało świadomość i takim dopełnieniem była japońska okupacja. 

Kolejny element to reformy z doby koumnitangu - nowy alfabet, nowy formy zachowań społecznych po odrzuceniu wzorców schyłku cesarstwa.   To jak Stratfot zamieszcza:

.. Cel Mao był potrójny, z uwzględnieniem marksizmu. Po pierwsze chciał ponownej centralizacji Chin – Pekin na powrót miał stać stolicą Chin i centrum ich politycznym. Po drugie chciał zlikwidować ogromną nierówność między regionami nadbrzeżnymi a resztą Chin. Po trzecie chciał usunąć cudzoziemców z Chin. W skrócie – chciał przywrócić zjednoczony Han. ..

 Tak koszty reformy kulturalnej był akceptowalne wobec w/w celów.  I gdy Mao odszedł "banda czworga" został usunięta  bo cele nowego etapu były już inne. 

Zatem zostawmy chińczykom ich nacjonalizm - dziś jest on ich bronią wobec inwazji kulturowej i wcale nie mają tak różowych perspektyw.

zaloguj się by móc komentować

kotlet @chlor 3 czerwca 2019 21:08
4 czerwca 2019 08:12

Nie tylko...

Mandaryński = putonghua (chiń. upr. 普通话; chiń. trad. 普通話; pinyin: pǔtōnghuà; dosł. „mowa powszechna”)
秦始皇帝 [Qín Shǐ Huáng dì] Pierwszy Cesarz [dynastii] Qin
黄帝 [Huángdì] dosł. „Żółty Cesarz”
黄 [huáng] - żółty, pornograficzny, nie dojść do skutku
帝 [dì] - cesarz
 黄色 [huáng sè] - żółty (kolor), pornograficzny

 

zaloguj się by móc komentować

kotlet @Stalagmit 3 czerwca 2019 21:08
4 czerwca 2019 08:19

Czuję do czego Pan zmierza. Zazwyczaj tego rodzaju spory kończą się na argumentach w rodzaju: DNA człowieka w 97% pokrywa się z DNA szympansa, a DNA człowieka i banana jest podobne w 50%:)

Spróbuję ustosunkować się do tego nacjonalizmu w innej notce, ale trochę później.

A teraz tylko dodam, że podstawą dla chińskiego pojmowania narodowości i odczuwania swej tożsamości jest etniczność -种族 [zhǒngzú]. Jakieś 1,2 mld mieszkańców Chin kontynentalnych, określanych jako Chińczycy, określa samych siebie i poczuwa się do narodowości Han. Pochodzenie etniczne (Han) i obywatelstwo chińskie stały się pojęciami wymiennymi.  W optyce Zachodu jest to zmieszanie pojęć, ale w optyce chińskiej dopiero to jest klarownym rozróżnieniem, które ma znaczenie fundamentalne. Określa ono bowiem relacje między Han a innymi grupami etnicznymi. Poprzez zawężenie legalnego rynku pracy niemal wyłącznie do osób pochodzenia Han, etniczność kształtuje również gospodarkę i rozwój kraju. I to także obciąża stosunki z zagranicą. Etniczny Han, nawet z rodziny, która wyjechała do​​innego kraju wiele pokoleń temu, uważany jest zwykle za część jednolitej grupy narodowej, zarówno przez chiński rząd, jak i przez zwykłych ludzi.


Chiny sa nadzwyczajnie jednorodne. Stan ten utrzymuje się przez to, że pozostają one prawie całkowicie zamknięte dla nowych poddanych, z wyjątkiem tych, którym „chińskość” przysługuje z urodzenia. O ile ktoś nie jest dzieckiem obywatela chińskiego (a chodzi tu zwłaszcza o ojca), to bez względu na to, jak długo tam mieszka, ile pieniędzy zarabia lub jakie płaci podatki, praktycznie nie może zostać obywatelem. Ktoś, kto poślubi Chińczyka lub Chinkę może teoretycznie uzyskać obywatelstwo; w praktyce niewielu to osiąga. W rezultacie, według spisu ludności z 2010 r., najludniejszy kraj na Ziemi ma tylko 1448 naturalizowanych Chińczyków w ogóle. Nawet Japonia, która jest dość powszechnie znana z wrogości wobec imigracji, każdego roku naturalizuje około 10 000 nowych obywateli. Dla porównania: w Ameryce liczba ta wynosi około 700 000 rocznie!

 

 

zaloguj się by móc komentować

kotlet @Nieobyty 3 czerwca 2019 21:29
4 czerwca 2019 08:28

Zatem zostawmy chińczykom ich nacjonalizm - dziś jest on ich bronią wobec inwazji kulturowej i wcale nie mają tak różowych perspektyw.

 

Tu zgoda, ale jest jedno ale...Jak widzę tego rodzaju pomniki (tfu..) ufundowane i organizacje komunistyczne sponsorowane przez Chiny, które same pielęgnują u siebie nacjonalizm to natychmiast mam przed oczami "naród wybrany", który tak samo postępuje i to mi się nie podoba.

PS W '49 jak Mao doszedł do władzy było ok 500 mln Chińczyków. Jak umierał było ich ponad MILIARD.

 

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @kotlet 4 czerwca 2019 08:28
4 czerwca 2019 09:38

Po co Chinom dziś jest potrzebna KPCH z jej marksizmem – nie da się bezproblemowo powrócić [brak czasu i środków] na tory cesarstwa i konfucjanizmu. W teatrze władzy aparat biurokratyczny musi używać wyblakłych dekoracji jak marksizm. Stąd też w ramach maskowania  dekoracji promuje się go na zewnątrz a jako bonus dodatkowy mamy wzmocnia wirusa informacyjna u swoich wrogów celem ich osłabienia.

Trzeba powiedzieć wprost Instytuty Konfucjusza mają niewdzięczną rolę sprzedają chińską kulturę i propagują język chiński i jest problem dorosły nigdy się języka nie nauczy po okres dojrzewania przy ukształtowaniu się krtanie nie wymówi paru dźwięków, zaś kultura przy głębszym jej poznaniu nie jest pociągająca [ mówimy tu o odbiorcach wychowanych na resztówkach cywilizacji łacińskiej a nie obecnych absolwentów  lewackiego UW ].

Ponieważ nam nie grozi sinizacja – mogą sobie do woli promować starego Marksa a przy okazji odpłacają pięknym za nadobne, ktoś kiedyś dopomógł powstaniu Niebiańskiego Królestwa Wielkiego Pokoju.

W kwestii demografii -

Końcówka rządów Qing rok 1901 i mamy 430 mln a w Republice Chińskie w roku 1928 jest około 480 mln, w 1949 r., gdy powstawała Chińska Republika Ludowa, mamy prawie 500 mln. Fakt dopiero okres CHRL to gwałtowny skok demograficzny i obłędna polityka od lat 70 „planowanie rodziny” w części wymuszona z zewnątrz. Wychodzi że przez okres wojen od 1911 do 1949 – liczba ludności była na stałym poziomie.

Dopiero boom demograficzny powojenny w połączeniu i innymi czynnikami [np. pewna stabilności materialna ] - daje efekt wzrostu. W czym jest zasługa Mao - aparat kierowniczy KPCH wzorował się na nowej polityce demograficznej Stalina – potrzeba żołnierzy a nie masy chorych syfilityków których oferowała działalności Kołłontaj.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @kotlet 4 czerwca 2019 08:19
4 czerwca 2019 11:04

Dziękuję Panu za odpowiedź. Chcialem po prostu pokrótce zasygnalizować, jak wyglądała kwestia etniczna w Chinach w przeszłości i jak Chińczycy asymilowali obcokrajowców. A z Pańskiej notki i komentarzy wynika, że dziś obowiązuje tam ina doktryna (co samo w sobie jest istotną informacją).

zaloguj się by móc komentować

kotlet @Stalagmit 4 czerwca 2019 11:04
4 czerwca 2019 11:53

Chcialem po prostu pokrótce zasygnalizować, jak wyglądała kwestia etniczna w Chinach w przeszłości i jak Chińczycy asymilowali obcokrajowców.

 

Rasa to nie jest produkt, to proces;)

 

PS. Zapomniałem dodać w poprzednim komentarzu, że ten Marks ufundowany przez Chiny znajduje się w Berlinie.

https://www.youtube.com/watch?v=-Htt6vd43Gw

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować