-

kotlet : Należę do większości Narodu, która nie oddaje Im głosu.

Żydzi i Franklin D. Roosevelt.

Franklin D. Roosevelt i Henry Morgenthau Jr.

W 1928 prezydencki "wyścig" wygrał republikanin i chrześcijański syjonista Herbert Hoover, a mało znany demokrata, Franklin D. Roosevelt został gubernatorem Nowego Jorku.

Od początku FDR utrzymywał ścisłe związki z żydami, związki, które okazały się decydujące w działaniach na rzecz II wojny światowej. Pierwsze jego nominacje dotyczyły żydów (Shogan 2010). Przyjaciel Henry Morgenthau Jr. otrzymał posadę w komitecie rolnictwa. Samuel Rosenman, który pisał mu przemówienia, został "osobistym doradcą". Oboje odegrali ważną rolę w jego przyszłej prezydencji.

Inni stanowili jego zaplecze, m.in. sędzia Sądu Najwyższego Louis Brandeis oraz jego protegowany, prawnik Felix Frankfurter. Brandeis przed wyborem FDR na gubernatora w rozmowie z Frankfurterem stwierdził: „On będzie przyszłym prezydentem”.

Z kolei chrześcijański syjonista Hoover jako prezydent USA, również wykazywał się troską o interesy "narodu wybranego", mianując w 1930 Eugene Meyera przewodniczącym FED, a Benjamina Cardozo w 1932 r. na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, jednak Wielki Kryzys przekreślił jego szanse na reelekcję.

Czy Roosevelt był żydem? Najprawdopodobniej tak. Bardzo wiele faktów na to wskazuje. Burmistrz Michigan Chase Osborn to potwierdził: „Prezydent Roosevelt dobrze wiedział, że jego przodkowie byli żydami. Sam słyszałem jak Theodore Roosevelt (kuzyn) dwukrotnie to przyznał. W tym raz bezpośrednio mnie, kiedy zapytałem go o to, po tym, jak wygłosił deklarację na ten temat na zgromadzeniu żydów ”. Osborn był o tym święcie przekonany, a co jest ważne, on nie uważał pochodzenia żydowskiego za coś „złego". On był chrześcijańskim syjonistą (i republikaninem) i widział to jako cechę pozytywną.

Czy jego pochodzenia miało znaczenie? Z pewnością tak. Po pierwsze dla prawdy historycznej. Jeśli był prezydentem pochodzenia żydowskiego to był to już drugi prezydent i dokumenty historyczne powinny odzwierciedlać tę rzeczywistość. Po drugie, co bardziej istotne, to jego pełne zaangażowanie na rzecz II wojny światowej.  

„Franklin Roosevelt był pierwszym wielkim bohaterem amerykańskich Żydów” (Shogan 2010)

Jak pisze Scholnick (1990) „Wielu bogatych żydowskich przyjaciół Roosevelta wspierało finansowo jego kampanię prezydencką, wśród nich: Morgenthau Jr., Herbert H. Lehman, Jessie Straus, Laurence Steinhardt, Bernard Baruch” Najważniejszą regułą w tej żydowskiej polityce to odwdzięczenie się tym, którzy finansowali twoją drogę do sukcesu. Tak więc: „Odsetek żydów w administracji [FDR] był najwyższy ze wszystkich dotychczasowych” (Michael 2005). Według Herzsteina (1989), „Żydzi rzeczywiście wtedy stali się prominentnymi, jak nigdy wcześniej w historii Ameryki". Na szczycie listy byli „żydzi prezydenta” jak Shogan ich określa. To oni mieli największy wpływ na kreowanie i rozgrywanie wypadkami w czasie prezydencji: Louis Brandeis, Felix Frankfurter, Henry Morgenthau Jr., Sam Rosenman i Ben Cohen.

Frankfurter był szczególnie ważny. W 1933 stał się „prawdopodobnie najbardziej wpływowym doradcą FDR”. Oburzony z tego powodu gen. Hugh Johnson nazwał go „najbardziej wpływowym indywiduum w USA” Frankfurter, powiedział generał: „Ulokował swoich chłoptasiów na wszystkich kluczowych stanowiskach we wszystkich ważnych departamentach". Później, kiedy Europa stanęła na krawędzi wojny, Frankfurter był kluczową postacią w inicjowaniu serii tajnej korespondencji pomiędzy FDR i Churchillem. W tym bardzo wrażliwym czasie prezydent neutralnego państwa nie powinien prowadzić tajnych negocjacji z liderem państwa w stanie wojny. Frankfurter za te wysiłki został nagrodzony nominacją na sędziego Sądu Najwyższego w 1939 roku. Funkcję tę sprawował przez 23 lata. Następnym na liście był Henry Morgenthau. Franklin mianował go w 1934 Sekretarzem skarbu. Na tym stanowisku pozostał do końca wojny. Henry później został sławny ze swojego planu „Morgenthau Plan”, polityki całkowitego zniszczenia powojennych Niemiec.

Najmłodszymi członkami byli Rosenman i Cohen. Rosenman był głównym specjalistą od pisania przemówień dla FDR i przodującym doradcą. Benjamin Cohen stał się najważniejszym autorem legislacji dotyczącej New Deal-u, ale co ważniejsze, Cohen był architektem i wykonawcą niesławnego planu „baz dla niszczycieli". W czasie kiedy Wielka Brytania była już zaangażowana w wojnę i bardzo potrzebowała pomocy militarnej, rząd USA jako państwo neutralne, zgodnie z ówczesnym prawem nie mógł udzielać pomocy. Cohen wymyślił plan, w którym Ameryka „pożyczała” 50 statków wojennych Wielkiej Brytanii w zamian za użytkowanie baz, które Brytyjczycy posiadali na całym świecie. Ten deal został przeprowadzony z pogwałceniem prawa USA, ale został zaaprobowany przez sędziego Frankfurtera. Dla Niemców był to swoisty akt wojny ze strony wtedy neutralnego państwa.

Oprócz żydów z „górnej półki” było wielu, którzy odgrywali również wpływowe role. Bernard Baruch był finansowym doradcą i „prominentnym zaufanym” tak FDR, jak i Churchilla. Jerome Frank był bliskim asystentem, podobnie jak Davis Niles. James Warburg, syn Paula, był finansowym doradcą. W maju 1934, Eugene Black został mianowany przewodniczącym Fed, a Jesse Straus został ambasadorem we Francji, jego bratanek Nathan Straus Jr. kierował głównym urzędem budownictwa. William Bullitt otrzymał dwa strategiczne ambasadorstwa. Pierwsze w Związku Sowieckim, a następnie we Francji. Był on tzw. „super envoy” super ambasadorem w kluczowym okresie przed wybuchem II wojny. Laurence Steinhardt był ambasadorem m.in. w Peru, Kanadzie, ZSRR, Czechosłowacji. Stary przyjaciel Franklina Herbert Lehman kierował departamentem pomocy zagranicznej. Herbert Feis był wpływowym ekonomicznym doradcą Departamentu Stanu i wielu innych.

Amerykanie w przeważającej większości chcieli uniknąć wojny. W radiowym przemówieniu z 23 kwietnia 1941 Charles Lindbergh, potępił wojenny kurs „któremu 80% społeczeństwa jest przeciwna". Miesiąc wcześniej w przemówieniu, kongresmen Hamilton Fish stwierdził „gdzieś pomiędzy 83% a 90% ludzi zgodnie z różnymi badaniami Gallupa było przeciwnych naszemu wejściu do wojny". Ten stan utrzymał się aż do ataku na Pearl Harbor.

Jak powszechnie wiadomo, światowe żydostwo wypowiedziało wojnę Hitlerowi, kiedy tylko doszedł on do władzy w 1933. Świadczą o tym niesławne prasowe nagłówki „Judea wypowiada wojnę Niemcom” np. w brytyjskim Daily Express z dn. 23 marca 1933. W pewnym sensie było to zrozumiałe, ponieważ Hitler szybko przywrócił właściwe proporcje w kluczowych dla Niemiec ośrodkach władzy. Faktycznie, trudno nie łączyć tych posunięć z zadziwiającym w tym czasie renesansem gospodarczym Niemiec.

Zachodnie media widziały to inaczej. Już w kwietniu 1933 New York Times donosił o „ekonomicznej eksterminacji żydów niemieckich". Dwa miesiące później czytamy, że „program Hitlera to eksterminacja". W październiku dowiadujemy się, że „600 000 żydów czeka pewne wymarcie". Wiele znacząca liczba.

Dla Niemców, zachodnie, szczególnie amerykańskie media oznaczały -- żydowskie media. Już w 1934 widzieli je jako potencjalne zagrożenie. Niemiecki ambasador w USA Hans Luther uważał, że Ameryka posiada "najmocniejszą żydowską machinę propagandową w świecie".

W połowie lat 30 Niemcy przeżywały niezwykły rozkwit gospodarczy, tym bardziej niezwykły, jeśli weźmiemy pod uwagę szalejący na świecie Wielki kryzys. W ciągu zaledwie czterech lat Hitler zredukował bezrobocie z ponad 6 milionów do 1 miliona. W ciągu czterech lat PKB wzrosło o prawie 40%. W 1938 brakowało rąk do pracy. Niemcy w następnych dwóch latach mogłyby stać się potęgą światową i wyrastały na konkurenta tradycyjnych globalnych potęg. Churchill poczuł się szczególnie zagrożony. Generał Robert Wood w zeznaniu przed Kongresem przypomniał wypowiedź brytyjskiego polityka z 1936:

„Niemcy stają się zbyt silne. Musimy je zmiażdżyć”.

5 października 1937 w Chicago prezydent Roosevelt wygłosił słynne przemówienie (ang. Quarantine Speech), w którym wzywał do objęcia kwarantanną narody agresywne. W ten „subtelny” sposób przygotowywał amerykańską opinię publiczną do przyszłej wojny.
W tym czasie lobby żydowskie na całym świecie, a szczególnie w USA i UK rozpoczęło twardo naciskać w kierunku wojny. Jeden z pierwszych czytelnych dowodów tych działań przyszedł od polskiego (sic!) ambasadora w USA, Jerzego Potockiego.

Raportował on do Warszawy swoje obserwacje z amerykańskiej sceny politycznej:

„Wyczuwa się narastającą nienawiść do faszyzmu, Hitlera i wszystkiego, co związane jest z narodowym socjalizmem. Propaganda jest w większości w rękach Żydów, którzy kontrolują prawie w stu procentach radio, film, dzienniki, i inną prasę. Chociaż propaganda jest wyjątkowo prymitywna i prezentuje Niemcy w najczarniejszych kolorach, eksploatując tematy tj. prześladowania religii i obozów koncentracyjnych, to jest wyjątkowo skuteczna, ponieważ ludność tutaj jest kompletnie nieświadoma sytuacji w Europie.”

„Warto zaznaczyć, że wyjątkowo dobrze zaplanowana kampania wymierzona w narodowy socjalizm, pomija zupełnie Związek Sowiecki. Sowieci, jeśli już się o nich wspomniana to tylko w przyjacielski sposób, jak gdyby należeli do bloku krajów demokratycznych. Dzięki tej sprytnej propagandzie sympatie Amerykanów są całkowicie po stronie czerwonej Hiszpanii.”

„[...] W tej akcji biorą udział żydowscy intelektualiści m.in. Bernard Baruch, burmistrz Nowego Jorku, Lehman, nowo mianowany sędzia Sądu Najwyższego, Felix Frankfurter, Sekretarz Skarbu Morgenthau i inni, którzy są osobistymi przyjaciółmi Roosevelta. Oni pragną, żeby prezydent stał się orędownikiem praw człowieka, wolności religii i słowa [...]”

„Dla tego żydowskiego internacjonała, który przede wszystkim jest skoncentrowany na interesach swojej rasy, umieszczenie Prezydenta USA jako propagatora praw człowieka było wyrachowanym posunięciem. W ten sposób stworzono niebezpieczne zarzewie nienawiści i wrogości w tej części świata i podzielono go na dwa wrogie obozy. Roosevelt został zmuszony do ustanowienia podstaw nowej polityki zagranicznej i jednocześnie pozyskania ogromnych środków na nieuchronną wojnę, do której Żydzi z całych sił dążą.”

http://kotlet.szkolanawigatorow.pl/1939-scisle-tajne-raporty-ministerstwa-spraw-zagranicznychI

Ten pogląd potwierdził w liście do syna senator Hiram Johnson, pisząc: „wszyscy Żydzi są po tej samej stronie, dziko entuzjastyczni dla prezydenta i chętni walczyć (z Hitlerem) do ostatniego Amerykanina.” Przykładem jest Bernie Baruch, który wtedy "palił się" do walki. Rozmawiając z gen. G. Marshallem powiedział: „mamy zamiar sprawić lanie temu typkowi Hitlerowi. Nie wywinie się".

Może zastanawiać  skąd on wiedział o tym już w roku 1938. Rzeczywiście, nie było to już wtedy tajemnicą. Jak Sherwood (1948) relacjonuje, Churchill, wtedy pierwszy lord Admiralicji miał powiedzieć do Barucha: „Wojna zbliża się szybko. My weźmiemy w niej udział i wy (USA) także. Ty (Baruch) będziesz robił show tam, a ja na uboczu tutaj”.  

Shogan, R. 2010. Prelude to Catastrophe. Ivan Dee.
https://www.c-span.org/video/?296845-1/prelude-catastrophe
Scholnick, M. 1990. The New Deal and Anti-Semitism in America. Taylor and Francis.
Michael, R. 2005. A Concise History of American Anti-Semitism. Rowman & Littlefield.
Herzstein, R. 1989. Roosevelt and Hitler. J. Wiley.
Sherwood, R. 1948. White House Papers of Harry L. Hopkins (vol. 1). Eyre & Spottiswoode.

Notki powiązane tematycznie:

http://kotlet.szkolanawigatorow.pl/winston-churchill-nigdy-nie-myslelismy-o-pokojuI 

http://kotlet.szkolanawigatorow.pl/swastyka-i-nagi-mieczI

http://kotlet.szkolanawigatorow.pl/najwazniejsze-zabojstwo-polityczne-w-xx-wiekuI

PS.
Thomas  W. Lamont udziałowiec w firmie J. P. Morgana, protagonista internacjonalizmu, był twarzą Wall Street i w jej imieniu agitował za wojną z Hitlerem. Przemawiając 15 listopada 1939 roku w słynnej Academy of Political Sciences w hotelu Astor stwierdził, że wojna z Niemcami była konsekwencją porażki traktatu Wersalskiego i wzrostu ekonomicznego nacjonalizmu. Uważał on, że nie wystarczy pokonanie Hitlera. USA muszą porzucić izolacjonizm na rzecz "internacjonalizmu". Lamont, a za nim cała Wall Street, tak właśnie uważała. Międzynarodowy kapitał przeciwko nacjonalistycznej ekonomii czyli inaczej mówiąc imperializm.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tych kilku notek, przynajmniej niektórzy zwolennicy teorii o świadomym finansowaniu Hitlera i jego partii przez Wall Street (w tym przez żydów) przejrzeli na oczy.



tagi: żydzi i franklin d. roosevelt. 

kotlet
8 sierpnia 2019 08:57
7     1310    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
malwina @kotlet
8 sierpnia 2019 09:57

"chociaż propaganda jest wyjątkowo prymitywna i prezentuje Niemcy w najczarniejszych kolorach, eksploatując tematy tj. prześladowania religii i obozów koncentracyjnych, to jest wyjątkowo skuteczna, ponieważ ludność tutaj jest kompletnie nieświadoma sytuacji w Europie.”

to by  w jakimś stopniu tłumaczyło dlaczego pózniej, kiedy  rotmistrz Pilecki słał raporty na Zachód, nie dawano im wiary. "Przesadzacie z propagandą antyniemiecką" slyszał  również Karski. I nawet, jeśli rzeczywiście wiele wskazuje na to, że , jak to również zauważył Coryllus, oni dobrze wiedzieli i o to im chodziło (likwidację Zydow ze Wschodu) to nawet gdyby te raporty  przedostały się wtedy do opini publicznej, nie dano by im wiary. 

I pomyśleć, że ludziska dziś są dumni, że mamy dostęp do informacji, oraz, że jedyne czego się boją to "co będzie jak kiedyż zamkną YT". Oj, głucho będzie wszędzie:)

zaloguj się by móc komentować

marianna @kotlet
8 sierpnia 2019 10:08

Kim był ojciec H.M. Juniora.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Henry_Morgenthau_Senior

Dodam jeszcze, że miał współudział w tworzeniu "banku który rządzi światem" - Bankiem Rozrachunków Międzynarodowych z siedzibą w Bazylei (Szwajc.). Głównym pomysłodawcą? i organizatorem był Hjalmar Schacht - bankier Hitlera.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @kotlet
8 sierpnia 2019 10:11

Był żydem, a statku z uchodźcami z Europy nie wpuścił i wszyscy zginęli zagazowani...

zaloguj się by móc komentować

marianna @gabriel-maciejewski 8 sierpnia 2019 10:11
8 sierpnia 2019 10:17

Stwierdzenie, że jakoby "żydzi, żydom zgotowali ten los"  moim zdaniem jest trafne.

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @kotlet
8 sierpnia 2019 11:04

Rozumiem, że mamy przyjąć że instytucje finansowe amerykańskie finansowały Niemców po I Wojnie Światowej nieświadome skutków swej dzialalności. Wystarczającym dowodem ma być zwiększona obecność Żydów w strukturach władzy w USA. Proszę wziąć pod uwagę, że w tamtym świecie liczą się tylko stopa zwrotu z inwestycji i masa zysku. Reszta jest bajką dla frajerów.

zaloguj się by móc komentować

BezNicka @kotlet
8 sierpnia 2019 17:07

Dzień dobry. PATTON - w innym świetle stawia to śmierć generała. I nie dlatego, że wyrażał się - żeby dokopać sovietom, a dlatego, że stawiał na wysokie morale pokonanych niemieckich żołnierzy. Zdemoralizowani lub zabici tworzyli pole na NOWEGO SOVIECKIEGO CZŁOWIEKA> Ilu strażników żydowskiego pochodzenia ,,pilnowało,, jeńców?

zaloguj się by móc komentować

olekfara @kotlet
8 sierpnia 2019 19:45

"Mam nadzieję, że po przeczytaniu tych kilku notek, przynajmniej niektórzy zwolennicy teorii o świadomym finansowaniu Hitlera i jego partii przez Wall Street (w tym przez żydów) przejrzeli na oczy."

Nie zna Pan chyba podstawowych zasad hodowli. Najpierw krowę stawia się na nogi, dobrze karmi, potem przez jakiś czas z zyskiem się doi. Póżniej gdy krowa "nabiera świadomości", po co ona jest,  zdziera się jej skórę. Potem do obrotu wprowadza się nowe młode i "głupie" sztuki, i sytuacja się powtarza. Cudzysłowia z wiadomych względów.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować